Tak było właśnie
Tak było właśnie podczas pierwszego startu w Gran Premio Argentina, wielkiego, wieloetapowego wyścigu prowadzącego przez ogromne przestrzenie tego kraju. Początek wyścigu był dobry, wszystko szło jak z płatka. Sobiesław Zasada z Jerzym Dobrzańskim zajmowali jedno z pierwszych miejsc. Niestety szczęście trwało krótko. Na trzecim etapie wystąpiły trudności ze skrzynią biegów i ślizgającym się coraz bardziej sprzęgłem. Dobrzański, świetny mechanik dał sobie radę z regulacją mechanizmu zmiany biegów, w dodatku podczas jazdy. Niestety gorzej było ze sprzęgłem. Ani pospieszna regulacja, ani inne zabiegi nie pomogły. W końcu odmówiło posłuszeństwa. Ale Sobiesław Zasada jeszcze się nie poddał, postanowił walczyć do końca. Wpadł na pomysł, aby sprzęgło przedmuchać przy pomocy gaśnicy. Pomogło! „Porsche" znowu był zdolny do jazdy. A nagrodą było zwycięstwo w tej niezwykle trudnej imprezie. „Walczyć do końca, nawet gdy nie ma się już żadnych szans na zwycięstwo lub zajęcie dobrej lokaty. Nigdy przed-wcześnie nie rezygnować. Tylko to bowiem może dać satysfakcję." Oto dewiza Sobiesława Zasady, przykładów realizacji której w jego karierze sportowej doszukać się łatwo.
| |