Dlatego starałem się wtedy punktować prostymi, stosować uniki. To i mnie się przydawało. Poza tym jaką satysfakcję można mieć z pokonania przeciwnika dużo słabszego?"
Tej dewizy przestrzegał przez całą swoją karierę sportową. Przyniosło mu to nie tylko tytuł „dżentelmena ringu" i honorowe wyróżnienie Redakcji „Sztandaru Młodych" w roku 1963, ale sympatię wielu tysięcy prawdziwych miłośników sportu.
W międzyczasie zmieniła się także jego sytuacja życiowa. Zbyszek ożenił się w 1954 roku i odtąd zyskał nie tylko najwierniejszego powiernika, ale i najbardziej surowego krytyka oraz doradcę. Żona Halina zawsze towarzyszyła mu w występach krajowych, przeżywała wspólnie z nim radości i smutki. Urządzenie własnego, wymarzonego mieszkania, stało się więc nową pasją Pietrzykowskiego. Stabilizacja życiowa nie pozostała bez wpływu na sportową formę. Lista sukcesów rosła błyskawicznie. Bielszczanin zdobył dwukrotnie w wielkim stylu mistrzostwo Polski, triumfując w Warszawie i Krakowie, zaczynał być najpewniejszym punktem bardzo silnej i wyrównanej w >wym czasie reprezentacji Polski, powiększając niemal zawsze jej dorobek. Od pamiętnej porażki z Wellsem w Warszawie przegrał, tylko jeden pojedynek - z mistrzem olimpijskim, Laszlo Pappem, w ramach meczu Węgry - Polska, rozegranego w styczniu 1954 roku w Budapeszcie. Monitoring Platnych Typow | Place zabaw dla dzieci | phone card
|